fa
Feedback
Bieg myśli

Bieg myśli

رفتن به کانال در Telegram

Krytycznie myślimy i zachęcamy do tego innych. Analizy, polemiki i dyskusje o tym, co najważniejsze. @Bieg_mysli_bot

نمایش بیشتر

📈 تحلیل کانال تلگرام Bieg myśli

کانال Bieg myśli (@bieg_mysli) در بخش زبانی لهستانی بازیگری فعال است. در حال حاضر جامعه شامل 20 277 مشترک است و جایگاه 2 877 را در دسته سیاست و رتبه 78 را در منطقه بولندا دارد.

📊 شاخص‌های مخاطب و پویایی

از زمان ایجاد در невідомо، پروژه رشد سریعی داشته و 20 277 مشترک جذب کرده است.

بر اساس آخرین داده‌ها در تاریخ 15 ژوئیه, 2026، کانال فعالیت پایداری دارد. در ۳۰ روز گذشته تغییر اعضا برابر 970 و در ۲۴ ساعت گذشته برابر 117 بوده و همچنان دسترسی گسترده‌ای حفظ شده است.

  • وضعیت تأیید: تأیید نشده
  • نرخ تعامل (ER): میانگین تعامل مخاطب 20.95% است و در ۲۴ ساعت نخست پس از انتشار، محتوا معمولاً 15.55% واکنش نسبت به کل مشترکان کسب می‌کند.
  • دسترسی پست‌ها: هر پست به طور میانگین 4 229 بازدید دریافت می‌کند. در اولین روز معمولاً 3 139 بازدید جمع‌آوری می‌شود.
  • واکنش‌ها و تعامل: مخاطبان به‌طور فعال حمایت می‌کنند؛ میانگین واکنش به هر پست 180 است.

📝 توضیح و سیاست محتوایی

نویسنده این فضا را محل بیان دیدگاه‌های شخصی توصیف می‌کند:
Krytycznie myślimy i zachęcamy do tego innych. Analizy, polemiki i dyskusje o tym, co najważniejsze. @Bieg_mysli_bot

به لطف به‌روزرسانی‌های پرتکرار (آخرین داده در تاریخ 16 ژوئیه, 2026)، کانال همواره به‌روز و دارای دسترسی بالاست. تحلیل‌ها نشان می‌دهد مخاطبان به‌طور فعال با محتوا تعامل دارند و آن را به نقطه اثرگذاری مهم در دسته سیاست تبدیل کرده‌اند.

20 277
مشترکین
+11724 ساعت
+5407 روز
+97030 روز

در حال بارگیری داده...

ابر برچسب‌ها
هیچ داده‌ای
مشکلی وجود دارد؟ لطفاً صفحه را تازه کنید یا با مدیر پشتیبانی ما تماس بگیرید.
اشارات ورودی و خروجی
---
---
---
---
---
---
جذب مشترکین
ژوئیه '26
ژوئیه '26
+914
در 9 کانال‌ها
ژوئن '26
+2 085
در 10 کانال‌ها
Get PRO
مه '26
+1 109
در 7 کانال‌ها
Get PRO
آوریل '26
+2 977
در 11 کانال‌ها
Get PRO
مارس '26
+927
در 8 کانال‌ها
Get PRO
فوریه '26
+915
در 8 کانال‌ها
Get PRO
ژانویه '260
در 2 کانال‌ها
Get PRO
دسامبر '25
+7
در 18 کانال‌ها
Get PRO
نوامبر '25
+1 716
در 16 کانال‌ها
Get PRO
اکتبر '25
+1 532
در 17 کانال‌ها
Get PRO
سپتامبر '25
+1 655
در 16 کانال‌ها
Get PRO
اوت '25
+1 570
در 16 کانال‌ها
Get PRO
ژوئیه '25
+1 222
در 13 کانال‌ها
Get PRO
ژوئن '25
+2 832
در 12 کانال‌ها
Get PRO
مه '25
+2 411
در 13 کانال‌ها
Get PRO
آوریل '25
+2 271
در 13 کانال‌ها
Get PRO
مارس '25
+2 128
در 13 کانال‌ها
Get PRO
فوریه '25
+3 717
در 13 کانال‌ها
Get PRO
ژانویه '25
+8 604
در 15 کانال‌ها
Get PRO
دسامبر '24
+10 759
در 11 کانال‌ها
Get PRO
نوامبر '24
+6 831
در 7 کانال‌ها
Get PRO
اکتبر '24
+6 177
در 3 کانال‌ها
Get PRO
سپتامبر '24
+3 972
در 2 کانال‌ها
Get PRO
اوت '24
+1 305
در 3 کانال‌ها
تاریخ
رشد مشترکین
اشارات
کانال‌ها
16 ژوئیه+87
15 ژوئیه+117
14 ژوئیه+108
13 ژوئیه+72
12 ژوئیه+140
11 ژوئیه+18
10 ژوئیه+2
09 ژوئیه+103
08 ژوئیه+30
07 ژوئیه+99
06 ژوئیه0
05 ژوئیه0
04 ژوئیه+56
03 ژوئیه+82
02 ژوئیه0
01 ژوئیه0
پست‌های کانال
🚨 Grecja blokuje kolejny pakiet unijnych sankcji na Rosję. Tym razem chodzi o zakaz dostarczania gazu skroplonego (LNG) do k
🚨 Grecja blokuje kolejny pakiet unijnych sankcji na Rosję. Tym razem chodzi o zakaz dostarczania gazu skroplonego (LNG) do krajów trzecich. Ateny mają z tym kłopot, bo jedna z największych greckich firm armatorskich Dynagas specjalizuje się w przewozach gazu z terenów arktycznych. Argumentacja Brukseli jest, jak zawsze w takich przypadkach, jednakowa: Grecja ma złożyć w ofierze interesy własnej firmy, aby uderzyć sankcjami w Rosję. Ta argumentacja przestaje jednak działać. W tym konkretnym przypadku mamy firmę dysponującą potężnymi możliwościami lobbystycznymi na rząd w Atenach. Obrazuje nam to istotny konflikt i różnicę w przypadku wprowadzania kolejnych sankcji. Gdy wymierzone są one w obywateli, mamy do czynienia z ewentualnymi wyrazami ich niezadowolenia w mediach społecznościowych. Gdy jednak chodzi bezpośrednio o interesy wielkich graczy biznesowych, są oni w stanie zorganizować zakulisową kampanię nacisków na władze, skorzystać z wielu instrumentów oddziaływania. W Niemczech lobby przemysłowe okazało się za słabe. O Polsce nawet nie wspominamy, bo u nas kapitał rodzimy ma minimalną pozycję. W przypadku Grecji może być inaczej, ale wszystko zależy od rozległości wpływów Dynagas, która będzie musiała stawić czoła potężnemu brukselskiemu lobby podżegaczy wojennych. Gdyby mu się to udało - przykłady bywają zaraźliwe. #Grecja #Dynagas #sankcje #EU #lobby 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli

2
🚨 Turcja chce wrócić do gry w sprawie Ukrainy. Minister spraw zagranicznych Hakan Fidan (uznawany za jednego z najbardziej w
🚨 Turcja chce wrócić do gry w sprawie Ukrainy. Minister spraw zagranicznych Hakan Fidan (uznawany za jednego z najbardziej wpływowych ludzi w otoczeniu prezydenta Recepa Erdoǧana, a nawet jego możliwego następcę) oznajmił, że Ankara chce znów podjąć się roli pośrednika i mediatora w ewentualnych negocjacjach dotyczących zakończenia konfliktu na Ukrainie. Fidan przekonuje, że leży to w interesie strony tureckiej z prostej przyczyny - Turkom zależy na stabilizacji sytuacji na Morzu Czarnym, a to nie jest możliwe bez zakończenia konfliktu. Poziom bezpieczeństwa w akwenie czarnomorskim systematycznie spada. Swego czasu realizowano tam inicjatywy mające umożliwić bezpieczną żeglugę statków handlowych (np. kwestia eksportu zbóż), ale od dawna już trwa bezwzględna konfrontacja zbrojna. Problem jest dla Turcji istotny o tyle, że obiektem ataków, przede wszystkim ukraińskim, są również jednostki do niej należące bądź ją obsługujące. Dlatego Hakan Fidan deklaruje wprost, że Ankara chciałaby w przyszłości pełnić rolę gwaranta bezpieczeństwa na Morzu Czarnym. Wyraża gotowość zabezpieczania tego obszaru zarówno na morzu, jak i w powietrzu. Przypomina też, że negocjacje w 2022 roku oraz w późniejszych latach prowadzone w Stambule były wysoko oceniane przez ich uczestników. Przypomnijmy: wiosną 2022 roku Kijów i Moskwa parafowały porozumienie w Stambule, które następnie zostało w praktyce anulowane przez Anglosasów na czele z ówczesnym premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem. Turcy prawdopodobnie dostali wiatru w żagle po ostatniej wizycie w Ankarze Donalda Trumpa. Amerykanie ogłosili zacieśnienie stosunków z Turcją, również w sferze obronnej. Erdoǧan otrzymał zielone światło na aktywizację w sprawach dotyczących konfliktu na Ukrainie. Być może częściowo owa aktywizacja przebiegać będzie w porozumieniu z Waszyngtonem, a nawet może być przez Amerykanów koordynowana. Z kilku przyczyn Turcja straciła jednak w ostatnich latach część swojej wiarygodności w oczach Rosjan. Opinię publiczną najbardziej zszokował fakt złamania przez Ankarę porozumienia i wypuszczenia internowanych zgodnie z porozumieniami do końca wojny żołnierzy Azowa, którzy po decyzji władz tureckich znów znaleźli się na froncie. Są też jednak inne kwestie sporne, budzące pewną nieufność na linii Moskwa-Ankara. #Turcja #Fidan #negocjacje #MorzeCzarne #Ukraina 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
967
3
🚨 Ceny paliw szybują w górę. Jeśli ktoś wybiera się na wakacje samochodem, musi z bólem serca głębiej sięgnąć po portfela. Z
🚨 Ceny paliw szybują w górę. Jeśli ktoś wybiera się na wakacje samochodem, musi z bólem serca głębiej sięgnąć po portfela. Zreszta nie tylko turyści odczuwają kolejną falę drastycznych wzrostów cen paliw, bo przecież ich poziom odbija się na cenach wszystkich towarów, które kupujemy w sklepach na co dzień, wytwarzając presję inflacyjną. Mamy znów najwyższe ceny hurtowe w Orlenie, przede wszystkim na olej napędowy i benzynę 98. Wszystko to związane jest z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie i kolejnymi blokadami Cieśniny Ormuz. Wydarzenia te były stosunkowo łatwe do przewidzenia, bowiem wszelkie uzgodnienia, szczególnie tak mgliste i niedookreślone jak listy intencyjne podpisane w Szwajcarii, zawierane przez Stany Zjednoczone mają charakter z definicji nietrwały i niewiążący. Już dawno dyplomaci krajów rozwijających się zauważyli, że nie ma w obecnych warunkach żadnego sensu przykładanie wagi do słów i oświadczeń Donalda Trumpa i jego administracji. Skoro eskalacja była do przewidzenia, to znaczy, że rząd powinien zachować system wsparcia rynku paliw, który ochrzczono wdzięczną nazwą CPN. Chodziło o czasowe obniżenie podatków stanowiących o cenach na stacjach benzynowych. Tymczasem nasze władze wycofały się z niego przedwcześnie, uznając, że konflikt w Zatoce Perskiej jest zakończony, albo że przynajmniej zapanuje tam stabilizujący sytuację na rynku rozejm. Nic bardziej mylnego: w kolejnych miesiącach czekają nas kolejne próby eskalacji sytuacji przez Amerykanów, którzy nie mogą pogodzić się z przegraną w wojnie z Iranem. A skoro tak, to będziemy mieli kolejne podwyżki cen ropy naftowej przy transakcjach zawieranych na giełdach. Odczujemy to wszyscy. Orlen, który jest niemal monopolistą na rynku hurtowym w Polsce, przeprowadzać będzie kolejne podwyżki cen. Na dziś obowiązkiem rządu wydaje się obniżenie cen, i to trwałe, poprzez rozpoczęcie importu do Polski rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem ratującym nasze kieszenie jest zatem wznowienie dialogu gospodarczego z Rosją i współdziałanie z nią jako z największym w pobliżu naszych granic producentem surowców. Warto nadmienić, że do wzrostu cen paliw przyczyniają się również niezawodni Ukraińcy, ostrzeliwujący infrastrukturę paliwową i rafineryjną naszego wschodniego sąsiada. #paliwa #ceny #Ormuz #Rosja #ropa 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
2 637
4
🚨 Eksport ukraińskiego zboża został praktycznie sparaliżowany. Dochody, w tym podatkowe, otrzymywane dzięki sprzedaży zbóż z
🚨 Eksport ukraińskiego zboża został praktycznie sparaliżowany. Dochody, w tym podatkowe, otrzymywane dzięki sprzedaży zbóż zagranicę, stanowią jeden z najistotniejszych elementów planowania budżetowego w Kijowie, przynajmniej jeżeli chodzi o środki własne. Dlatego za hiobowe uznać można wieści o braku możliwości eksportowania go drogą morską przez Ukrainę. Chodzi głównie o ziarna zbóż, ale także oleje roślinne (głównie olej rzepakowy), które trafiały zagranicę przez porty ukraińskie nad Morzem Czarnym. Swego czasu Moskwa i Kijów porozumiały się nawet w sprawie utworzenia tzw. korytarza zbożowego, zobowiązując się, że mimo wojny pozwolą na sprzedaż produkcji rolnej szlakami czarnomorskimi. 90% tego eksportu wysyłane jest do kontrahentów przez trzy porty znajdujące się na południu obwodu odeskiego. Terminale te, położone przede wszystkim u ujścia Dunaju, eksportowały miesięcznie około 6 mln ton produktów rolnych. W ostatnim okresie zdolności przeładunkowe owych terminali zredukowane zostały do około 4 mln ton miesięcznie, czyli o 1/3 dotychczasowych mocy. Spadki przeładunków odnotowywane są również przez ukraińskie koleje (Ukrzaliźnica), które wykazują, że w pierwszym tygodniu lipca liczba wagonów przewożących zboże do odeskich portów spadła w porównaniu z ostatnim tygodniem czerwca o 11%, zaś eksport spadł o 17%. Cztery spośród trzynastu dużych terminali przeładunkowych zboża we wspomnianych portach w obwodzie odeskim wstrzymały przyjmowanie ładunków. Wszystko za sprawa kolejnych uderzeń rosyjskich dronów oraz rakiet w ukraińską infrastrukturę morską. Rosjanie tłumaczą przeprowadzane przez siebie ataki tym, że drogą morską docierają również dostawy sprzętu wojskowego dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Zresztą na Morzu Czarnym mamy już totalną wojnę morską, bo przecież Kijów również przeprowadza regularne ataki dronowe na jednostki przewożące rosyjską ropę naftową i zaliczane do tzw. floty cieni. Dla nas oznacza to, że zdesperowany agrobiznes z Ukrainy wysyłać będzie więcej ładunków z eksportowanym zbożem drogą lądową przez nasze terytorium. Część owego zboża pozostanie na naszym rynku, tworząc nieuczciwą konkurencję dla polskich rolników. #Ukraina #zboże #rolnictwo #handel #porty 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 858
5
🚨 Armenia przyspiesza prace nad ratyfikacją porozumienia w sprawie szlaku Trumpa. Gdy w ubiegłym roku władze armeńskie i aze
🚨 Armenia przyspiesza prace nad ratyfikacją porozumienia w sprawie szlaku Trumpa. Gdy w ubiegłym roku władze armeńskie i azerbejdżańskie (premier Nikol Paszynian i prezydent Ilham Alijew) podpisywali w obecności Donalda Trumpa porozumienie mające zapobiec kolejnemu konfliktowi zbrojnemu między Baku a Erywaniem, Amerykanie zaproponowali budowę swojego szlaku transportowego na Kaukazie Południowym. Zgodnie z przyjętym już chyba powszechnie zwyczajem dość nachalnego podlizywania się amerykańskiemu prezydentowi, rząd Paszyniana zaproponował, by cała inicjatywę określić mianem Międzynarodowego Szlaku na rzecz Pokoju i Dobrobytu Trumpa (TRIPP). I tak dokument, nad którym dziś pochyla się rząd armeński nosi właśnie taki tytuł, bo dotyczy ratyfikacji ramowej umowy z Waszyngtonem w tej sprawie. Tekst został wprawdzie opracowany w ministerstwie spraw zagranicznych przez stronę armeńską, ale zakłada cały szereg daleko idących preferencji dla Amerykanów, w szczególności rezerwując dla nich 76% udziałów we wszystkich projektach (Armenia ma ich jedynie 24%) oraz prawo do wyłaniania wykonawców poszczególnych elementów korytarza transportowego. Przypomnijmy, że ma on łączyć Azerbejdżan z jego enklawą nachiczewańską właśnie przez terytorium południowej części Armenii. Idea powstania tego korytarza transportowego, drogowego i kolejowego, pojawiła się już dawno. Niewielki, kilkunastokilometrowy fragment terytorium armeńskiego dzieli w sensie cywilizacyjnym świat tureckojęzyczny na dwie części. Cywilizacyjnie chodzi tu o ogromną przestrzeń, która rozpościera się od wybrzeży śródziemnomorskich Turcji aż po chiński Xinjiang. Korytarz był zatem zawsze traktowany jako jeden z priorytetowych celów polityki zagranicznej Ankary. Jak widać po strukturze własnościowej spółki mającej realizować cały projekt, kontrolę nad nim zapewnili sobie jednak Amerykanie, którzy nie zamierzają ryzykować i dawać zbytniej swobody manewru narodom tureckim. Podstawowym zadaniem TRIPP jest przejęcie kontroli nad jednym z kluczowych korytarzy na linii Wschód - Zachód i przejęcie kurateli nad tym szlakiem, by podobnych projektów nie mogli realizować Chińczycy z Pekinu. Gładkie przeprowadzenie projektu wymagało zwycięstwa wyborczego sił politycznych podporządkowanych Amerykanom w ostatnich wyborach parlamentarnych w Armenii. Jak tylko udało się to zrobić Paszynianowi i jego partii Umowa Obywatelska, od razu przystąpiono w trybie ekspresowym do prac legislacyjnych. Po dzisiejszej dyskusji na forum rządu, dokument o ratyfikacji ramowego porozumienia z USA trafi zapewne błyskawicznie pod obrady parlamentu. W efekcie Waszyngtonowi, choć administracja Donalda Trumpa niewiele ma na koncie sukcesów, udało się przejąć istotne aktywa, w których kontroli istotną rolę przez ostatnie dekady odgrywała Rosja. #Kaukaz #TRIPP #Trump #Paszynian #korytarz 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 861
6
🚨 Czy administracja Trumpa poprze sankcje przeciwko Rosji? Po śmierci republikańskiego senatora - jastrzębia, Lindsey’a Grah
🚨 Czy administracja Trumpa poprze sankcje przeciwko Rosji? Po śmierci republikańskiego senatora - jastrzębia, Lindsey’a Grahama, w minioną sobotę okazuje się, że lansowany przez niego projekt sankcji mających uderzyć w rosyjski przemysł energetyczny wcale niekoniecznie będzie przez Stany Zjednoczone przyjęty. Graham prowadził w tej sprawie rozmowy z Donaldem Trumpem i jego administracją. Kilka dni przed śmiercią oznajmił, że doszedł z Białym Domem do porozumienia. Sankcje miały zostać wprowadzone pod postacią ceł zaporowych na poziomie 500% nakładanych na te kraje i podmioty, które w dalszym ciągu kupują rosyjską ropę i gaz. Okazuje się jednak, że Lindsey Graham nawołujący do kontynuowania wojny na Ukrainie był zbytnim optymistą. Donald Trump najpierw postawił warunek, że ewentualne nowe sankcje obejmować mają również firmy podejmujące współpracę z Iranem oraz Hezbollahem. Potem jednak jego administracja przyznała, że cała sprawa nie jest przez otoczenie Trumpa traktowana w sposób priorytetowy i wcale w najbliższym czasie nie musi dojść do jakiejkolwiek dyskusji na temat sankcji wtórnych pod postacią ceł. Trudno się temu dziwić. Mamy kolejną eskalację konfliktu z Iranem i zamknięcie Cieśniny Ormuz. A to oznacza, że ceny surowców naturalnych na całym świecie muszą z definicji mocno pójść w górę. Odczuwamy to zresztą już wszyscy. Dodatkowe ograniczenie podaży na ropę i gaz z Rosji efekt cenowy pogłębi. A to oznaczać może globalny kryzys energetyczny i ekonomiczny. Amerykanie, owszem, mają własne zapasy surowców, ale nie są w stanie, nawet wraz z kontrolowanymi przez siebie wasalami, takimi jak Wenezuela, odpowiedzieć na globalny popyt. Na dodatek zastosowanie ceł zaporowych na kraje eksploatujące rosyjskie surowce byłoby uderzeniem w Chiny i Indie, a tego Waszyngton nie jest w stanie przetrwać bez poważnego uszczerbku dla własnych interesów. Może się zatem zdarzyć tak, że sankcyjne dziedzictwo Grahama zostanie złożone do grobu wraz z nim. Z korzyścią dla większej części świata. #Trump #sankcje #cła #Rosja #Graham 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 909
7
🚨 Unijne pieniądze pójdą na chińskie komponenty do produkcji dronów. Pisaliśmy już dziś o skąpej bazie przemysłowej Ukrainy.
🚨 Unijne pieniądze pójdą na chińskie komponenty do produkcji dronów. Pisaliśmy już dziś o skąpej bazie przemysłowej Ukrainy. To samo dotyczy jednak europejskiego przemysłu obronnego. Unia Europejska zgodziła się, by 6 mld euro z pierwszej transzy wynoszącej 60 mld euro pomocy dla Kijowa Ukraińcy przeznaczyli na zakup części do produkcji dronów. Okazuje się zatem, że masowa produkcja bezzałogowców w oparciu wyłącznie o bazę przemysłową Unii Europejskiej nie jest możliwa. Części trzeba kupować w Chinach, które oskarżane są jednocześnie przez Brukselę o sprzedawanie komponentów dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Pekin tymczasem zarabia na toczącej się wojnie. Politycznie i gospodarczo związany jest oczywiście bliżej z Moskwą. Nie rezygnuje jednak z możliwości zysków pochodzących ze sprzedaży komponentów Ukrainie. I to nie za pieniądze Kijowa, których ten nie ma, przynajmniej jeśli chodzi o własne środki. W efekcie UE będzie dawać zarabiać Chińczykom, których jednocześnie oskarża o brak neutralności w toczącej się wojnie. Widzimy coraz wyraźniej, że obecny konflikt w sensie bazy przemysłu obronnego jest zdecydowanie ponad siły Zachodu. Nie chodzi tylko o Unię Europejską, której baza industrialna w sferze obronnej od dawna niezbyt imponuje. Również Amerykanie mają spore kłopoty pod tym względem, pogłębione dodatkowo ostatnio koniecznością sfinansowania braków w arsenałach spowodowanych operacją przeciwko Iranowi. Zachód pozostaje zatem bez wyjścia - musi współpracować z fabrykami świata, nie tylko w Chinach, ale na całym Globalnym Południu. Wynika to z jego dezindustrializacji, postępującej szczególnie szybko w ostatnich latach. Czy sytuację można jakoś zmienić? Owszem, ale pod warunkiem świadomej, długofalowej i opartej na planowaniu polityki przemysłowej, której na Starym Kontynencie od dawna brakuje. Do tego dochodzą koszty: bez tanich surowców energetycznych rozwój owej bazy przemysłowej jest po prostu niemożliwy. A to wymaga nierealnego dziś powrotu do współpracy z Rosją w tym zakresie, z którą przecież ów Zachód walczy. Koło się zamyka. A na wojnie zarabiać będą ośrodki zewnętrzne - przede wszystkim Stany Zjednoczone, ale też - jak widzimy - Chiny. #Chiny #drony #Ukraina #EU #przemysł 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 907
8
🚨 Padła propozycja wprowadzenia kary dożywocia za niewykonanie rozkazu w wojsku. Ma to dotyczyć sytuacji wojennej, w której
🚨 Padła propozycja wprowadzenia kary dożywocia za niewykonanie rozkazu w wojsku. Ma to dotyczyć sytuacji wojennej, w której żołnierz nie podporządkuje się poleceniom dowódców. Obecnie w takich sytuacjach obowiązują przepisy przewidziane dla okresu pokoju zakładające, że żołnierz może być za odmowę wykonania rozkazu skazany na karę trzech lat więzienia. Nad propozycjami pracuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego (ciało złożone z karnistów, które już od ostatnich wyborów parlamentarnych zastanawia się bezskutecznie nad kompleksową zmianą przepisów prawa karnego). Z inicjatywą w tej sprawie wystąpił jednak szef Prokuratury Krajowej Dariusz Korneluk. To właśnie on zaproponować miał drastyczne podwyższenie kar, co później poparte zostało przez ekspertów współpracujących ze wspomnianą komisją kodyfikacyjną. Propozycja ma jednak również swoich przeciwników. „Na zachowanie żołnierzy w sytuacji bojowej wpływają przede wszystkim jakość dowodzenia, wyszkolenie, morale, zaufanie do przełożonych i pozostałych żołnierzy, sprawność organizacyjna wojska oraz przekonanie, że wydawane rozkazy są zgodne z prawem i służą realizacji celów operacyjnych. Prawo karne jest jednym z instrumentów zapewnienia dyscypliny wojskowej, ale nie może zastąpić sprawnego systemu dowodzenia, szkolenia i odpowiedzialności dyscyplinarnej” - twierdzi szef Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. I ma rację: propozycja straszenia żołnierzy dożywotnim więzieniem za niewykonanie rozkazu dowódcy z pewnością nie zachęci nikogo do służby w armii, nawet jeśli dotyczy wyłącznie sytuacji konfliktu zbrojnego. Mamy bowiem powszechne przekonanie o nieracjonalności wielu owych rozkazów, a do tego wyobrażenie o zachowaniach i reakcjach ludzkich w sytuacjach ekstremalnych. Przykład obecnie toczącej się na Ukrainie wojny pokazuje, że niejednokrotnie rozkazy dowódców narażają bezpośrednio na śmierć całe oddziały wojskowe. Procesy prowadzone w czasie działań wojennych byłyby z konieczności niezbyt przejrzyste i do tego odbywałyby się w specyficznych warunkach, co jeszcze bardziej zwiększa ryzyko dla żołnierzy. Propozycje Korneluka i Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego wpisują się jednak w szerszy kontekst przygotowań Polski do wojny. Chodzi o wojnę, do której zamierzają wciągnąć nas w najbliższych latach nasi zachodni „sojusznicy”, nie mającą żadnego racjonalnego uzasadnienia z punktu widzenia naszych własnych interesów. #prawo #wojsko #dożywocie #dyscyplina #wojna 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 920
9
🚨 Von der Leyen znów w Kijowie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej pochwaliła się, że po raz 11 od lutego 2022 roku odwiedz
🚨 Von der Leyen znów w Kijowie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej pochwaliła się, że po raz 11 od lutego 2022 roku odwiedza Kijów. Niedawno nieżyjący już amerykański senator Lindsey Graham dobił do 10 wizyt w ukraińskiej stolicy. Niemka pobiła jego rekord. Przybywając do Kijowa, poinformowała, że będzie rozmawiać ze stroną ukraińską na temat wspólnej produkcji broni. Europejski przemysł obronny współpracować ma z ukraińskim, zapewne przy finansowaniu z kieszeni podatników krajów członkowskich Unii Europejskiej. To kolejna tego rodzaju zapowiedź i jednocześnie pewien mit. Produkcja zbrojeniowa wymaga spełnienia kilku warunków, przede wszystkim rezerw finansowych, technologii (powiązanych z owymi nakładami) oraz bazy przemysłowej, którą nie sposób stworzyć z dnia na dzień. Ukraina żadnego z tych warunków nie spełnia. W obszarze finansowym Kijów jest bankrutem uzależnionym całkowicie od wsparcia zewnętrznego, w tym pochodzącego z bezzwrotnego w zasadzie wsparcia UE oraz linii kredytowych otwieranych coraz rzadziej przez międzynarodowe instytucje finansowe. Strona ukraińska nie jest zatem w stanie zwiększyć nakładów środków własnych na jakąkolwiek produkcję. W sferze technologii Ukraińcy mogli niegdyś liczyć na wykwalifikowane kadry inżynierskie z czasów Związku Radzieckiego. Obecnie jednak potencjał umysłowy i konstrukcyjny tego kraju jest minimalny. W myśl zasady potrzeba matką wynalazków Ukraińcy od czasu do czasu zaskakują rozmaitymi rozwiązaniami technicznymi, powstającymi w oparciu o doświadczenie na linii frontu. Są to jednak z reguły stosunkowo proste do zastosowania metody, niewiele mające wspólnego z produkcją przemysłową. Wreszcie, skoro jesteśmy już przy owej bazie przemysłowej, warto zauważyć, że jakakolwiek produkcja na obszarach objętych działaniami wojennymi jest w praktyce może nie niemożliwa, ale obarczona skrajnym ryzykiem. Mówimy tu nie o warsztatach składających drony, lecz o dużych zakładach produkcyjnych, które z miejsca zostaną wykryte przez wojska rosyjskie i zaatakowane dronami oraz rakietami. Opowieści o współpracy europejskiego i ukraińskiego przemysłu obronnego mają sens jedynie pod warunkiem uznania, że Kijów zyskuje przewagę militarną w wojnie z Rosją. I właśnie taki mit powtórzyła Ursula von der Leyen. Mit ten wszakże szybko zostanie zweryfikowany w przypadku pojawienia się budowanych za europejskie pieniądze fabryk zbrojeniowych nad Dnieprem. Von der Leyen niestety cały czas nie tylko tkwi w świecie iluzji, ale prze uparcie do starcia Europy z Rosją. #vonderleyen #EU #Ukraina #wojna #zbrojenia 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 913
10
🚨 Turecki sąd wydaje kolejny list gończy za Netanjahu. Tym razem chodzi o działania władz izraelskich wobec międzynarodowej
🚨 Turecki sąd wydaje kolejny list gończy za Netanjahu. Tym razem chodzi o działania władz izraelskich wobec międzynarodowej akcji znanej jako flotylla Sumud. Była to akcja przewiezienia pomocy humanitarnej dla Palestyńczyków w Strefie Gazy drogą morską. Wzięły w niej udział liczne organizacje pozarządowe z wielu krajów świata, a także wolontariusze będący najczęściej obywatelami krajów szeroko rozumianego Zachodu. Prokuratura w Stambule twierdzi, że posiada jurysdykcję nad przestrzeganiem międzynarodowego prawa morskiego, które w jej przekonaniu zostało ewidentnie przez władze izraelskie złamane. Wśród zarzutów, jakie stambulscy śledczy postawić chcą premierowi Izraela i kilkudziesięciu innym przedstawicielom jego władz, są porwania, piractwo, kradzieże, rozboje i bezprawne pozbawienie wolności. Chodzi o słynne na całym świecie kadry, na których obywatele wielu państw płynących z pomocą do Strefy Gazy zostali brutalnie zatrzymani, a następnie umieszczeni w aresztach deportacyjnych przez władze izraelskie. Już wcześniej sąd w Turcji zdecydował się na wydanie listu gończego wobec Benjamina Netanjahu i innych członków rządu Izraela w związku z zarzutami zbrodni przeciwko ludzkości popełnianych przeciwko palestyńskiej ludności Strefy Gazy po 7 października 2023 roku. W praktyce oznacza to, że szereg wysoko postawionych obywateli Izraela nie może bez podejmowania ryzyka znaleźć się na terytorium Turcji lub krajów z jej organami ścigania współpracujących. Po wydaniu analogicznych nakazów zatrzymania przez Międzynarodowy Trybunał Karny nie będzie to zresztą dla Netanjahu i jego współpracowników sytuacja nowa. Cała sprawa ma oczywiście wymiar polityczny. Nie wierzymy, przy całym szacunku dla tureckiego wymiaru sprawiedliwości, że tego rodzaju decyzje podejmowane są bez udziału czynnika politycznego. Uznajemy wręcz, że zielone światło prokuraturze i sądowi musiał zapalić sam prezydent Recep Erdoǧan i jego najbliższe otoczenie. Jeśli tak faktycznie jest, to oznacza, ze Ankara przechodzi do antyizraelskiej ofensywy prawnej. Wcześniej jej działania sprowadzały się zazwyczaj do retorycznych wyrazów potępienia. Teraz Turcy przeszli do ostrzejszych form piętnowania Izraela, co świadczy o ich dążeniu do eskalacji. W obecnych warunkach ryzykują niewiele, bo wizerunek Izraela na świecie, również tym zachodnim, jest obecnie fatalny. Zniecierpliwienie ekipą Netanjahu wyrażają również przedstawiciele administracji amerykańskiej, co daje Turkom carte blanche do kroków radykalniejszych wobec Izraela niż do tej pory. Ankara tego rodzaju demonstracjami buduje sobie ponadto istotny dla siebie autorytet w świecie arabskim, w którym chce niezmiennie odgrywać istotną rolę. #Turcja #Izrael #Netanjahu #Erdoǧan #Sumud 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 923
11
🚨 Trumpista przedłuży swoją władzę nad Salwadorem. Niewielkie środkowoamerykańskie państwo ma być wzorcem prawicowych, trump
🚨 Trumpista przedłuży swoją władzę nad Salwadorem. Niewielkie środkowoamerykańskie państwo ma być wzorcem prawicowych, trumpistowskich rządów dla całej Ameryki Łacińskiej. Na razie się to udaje - według ostatnich sondaży Nayib Bukele, tamtejszy prezydent, jest najpopularniejszym przywódcą w całym regionie, ciesząc się uznaniem aż 69,1% ankietowanych. Bukele ma jednak przede wszystkim niezmienne wsparcie ze strony administracji Donalda Trumpa. To dzięki Amerykanom ten młody jeszcze (obecnie ma 41 lat) biznesmen wygrał po raz pierwszy wybory prezydenckie w 2019 roku. Od tamtego czasu umiejętnie umacnia swoją władzę. Kilka dni temu wspierające go zaplecze polityczne, czyli partia Nowe Idee po raz kolejny ogłosiła, że zamierza wystawić go jako kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich (mają się one odbyć wcześniej, bo teoretycznie obecna kadencja trwa do 2029 roku). Tym samym w niezbyt stabilnym regionie salwadorski polityk stanie się jednym z najdłużej rządzących szefów egzekutywy. Salwador jest republiką prezydencką. Sam Bukele doprowadził w 2021 roku do zmian konstytucyjnych, m. in. likwidując ograniczenie sprawowania urzędu prezydenta do dwóch kadencji, a także wydłużając owe kadencje do siedmiu lat. Najwyraźniej jednak Nayib Bukele chce wyborów wcześniej niż zaplanowano, bo woli nie ryzykować ewentualnego spadku poparcia w kolejnych latach. Warto bowiem pamiętać, że jego kariera w dużym stopniu powiązana jest i zależna od wsparcia ze strony Waszyngtonu, a konkretnie ekipy Donalda Trumpa. Z tego punktu widzenia dość logicznym jest dążenie do przeprowadzenia wyborów nie w 2029 roku, lecz wcześniej, w czasie gdy Trump urzędować będzie jeszcze w Białym Domu. Prezydenckie ugrupowanie Nowe Idee, które już teraz zapowiedziało kandydaturę urzędującego prezydenta w kolejnych wyborach, kierowane jest przez Xaviera Bukele, salwadorskiego biznesmena, a prywatnie kuzyna Nayiba Bukele. Mamy więc do czynienia z rządami klanu - grupy biznesowej. Jej przewaga nad dotychczasowymi ekipami rządzącymi polega przede wszystkim na tym, że udało się jej wyeliminować większość konkurentów: nie tylko w postaci partii politycznych lub grup opozycyjnych, ale też świata przestępczego, przede wszystkim związanego z kartelami narkotykowymi. Być może właśnie rozumienie klucza do sprawowania władzy w Salwadorze jest głównym motywem stojącym za reklamowaną szeroko populistyczną polityką karną i przetrzymywaniem w więzieniach tysięcy Salwadorczyków tworzących wcześniej nieformalne struktury władzy wywodzące się ze świata przestępczego. Obstawiamy, że Bukele wygra w cuglach przyszłoroczne wybory. #Salwador #Bukele #Trump #Ameryka #trumpizm 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
2 137
12
🚨 Amerykanie próbują ingerować w sprawy wewnętrzne Iraku. Taki jest prawdopodobnie cel wizyty irackiego premiera Aliego al-Z
🚨 Amerykanie próbują ingerować w sprawy wewnętrzne Iraku. Taki jest prawdopodobnie cel wizyty irackiego premiera Aliego al-Zaidiego w Stanach Zjednoczonych. Ma w jej ramach dojść do spotkania szefa rządu Iraku z Donaldem Trumpem. Głównym celem Waszyngtonu w relacjach z Bagdadem jest skłonienie władz irackich do demobilizacji i likwidacji formacji zbrojnych niepodporządkowanych bezpośrednio irackim siłom zbrojnym. Chodzi przede wszystkim o Ludowe Siły Mobilizacyjne, czyli sieć grup militarnych mających powiązania i często sponsorowanych przez sąsiedni Iran. Według Amerykanów to właśnie one stoją za szeregiem ataków przeprowadzanych na ich placówki dyplomatyczne i bazy wojskowe na całym Bliskim Wschodzie. Strona amerykańska przekonywać będzie al-Zaidiego, że takie posunięcie leży w obustronnym interesie. Premier wywodzi się wprawdzie z koalicji szyickiej, jednak realna koncentracja władzy w rękach rządu w Bagdadzie nie będzie możliwa bez odzyskania monopolu władzy centralnej na stosowanie przemocy (zgodnie z definicją państwa i pojmowaniem państwowości), którego w Iraku nie ma od czasów Saddama Husajna. Ali al-Zaidi może dzięki temu uwolnić się od konieczności zawierania nieustannych kompromisów z siłami podważającymi jego władzę. Zbyt radykalne działania w tej sferze mogą jednak spowodować konflikty i starcia wewnętrzne, a nawet ryzyko wojny domowej, przynajmniej w niektórych regionach kraju. Dowódcy Ludowych Sił Mobilizacyjnych nie mają bowiem interesu w rezygnacji ze swoich wpływów, a już na pewno nie zgodzą się dobrowolnie na rozbrojenie. Wielu z nich funkcjonuje dzięki wsparciu Irańczyków, ustanawiając swoje władztwo nad niektórymi regionami Iraku. Po wielu latach funkcjonowania w tej roli mogą właściwie nie dostrzegać innych opcji na odgrywanie jakiejkolwiek roli w kraju i zabezpieczenie swoich interesów. Amerykanie będą jednak al-Zaidiego i rząd bagdadzki kusili przysłowiową marchewką, oferując stronie irackiej kolejne koncesje i obiecując jej kontrakty na sprzedaż ropy naftowej. Warto przy tym pamiętać, że eksport tego surowca z Iraku możliwy jest niemal wyłącznie drogą morską przez Cieśninę Ormuz. Być może właśnie to jest jedną z przyczyn stanowczej decyzji o zablokowaniu tego szlaku podjętej przez Teheran, akurat teraz, w dniach rozmów amerykańsko-irackich. Odbudowa państwowości Iraku po zniszczeniu jej przez interwencję amerykańską nie będzie łatwa, o ile w ogóle jest możliwa. #Irak #USA #wojsko #al-Zaidi #Trump 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
2 636
13
🚨 Amerykańska urzędniczka układa polski rząd. Na uroczystościach 85. rocznicy wydarzeń w Jedwabnem, które w dalszym ciągu bu
🚨 Amerykańska urzędniczka układa polski rząd. Na uroczystościach 85. rocznicy wydarzeń w Jedwabnem, które w dalszym ciągu budzą kontrowersje wśród badaczy i historyków, przyjechała specjalna przedstawicielka rządu Stanów Zjednoczonych ds. Holokaustu. Urząd ten powstał w 1999 roku w Departamencie Stanu i ma się zajmować pilnowaniem poprawnej interpretacji wydarzeń II wojny światowej na całym świecie. W Polsce mamy setki miejsc pamięci poświęconych Żydom zamordowanym podczas II wojny światowej. Dlaczego pracownica amerykańskiej dyplomacji (w przeszłości kierowała między innymi konsulatem USA w Krakowie) wybrała się akurat do Jedwabnego? Wybór nie był przypadkowy i stanowił manifestację. Miał utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że Polacy są współwinni ludobójstwu dokonanemu na środkowoeuropejskich Żydach. Ellen Germain przyznała wprost: „Kiedy (…) pojawia się bardzo głośny ruch, który dąży do rewizji historii, rozpowszechnia kłamstwa, jest ważne, aby ktoś taki, jak ja, wyraził swój sprzeciw poprzez swoją obecność”. W tej samej rozmowie przyznaje, że w jej kraju pierwsza poprawka do konstytucji gwarantująca wolność słowa jest świętością. Okazuje się jednak, że nie tylko wolności słowa, ale też badań odmawia Polakom. Kto jest owym „rewizjonistą”, którego na celowniku ma amerykański Departament Stanu? Nietrudno zgadnąć. Chodzi o Grzegorza Brauna i jego środowisko. „Ocena polskiej polityki nie jest moim zadaniem, zajmuję się sprawami Holokaustu. Jednak czytałam ten wywiad i w pełni zgadzam się ze słowami ambasadora. Takie jest stanowisko rządu Stanów Zjednoczonych. Nie wyobrażamy sobie przyszłego rządu Polski z udziałem formacji Brauna” - zadeklarowała Germain, podpisując się pod wcześniej wypowiedzianymi słowami Toma Rose’a. Mamy tu wewnętrzną sprzeczność. W pierwszym zdaniu przedstawicielka amerykańskiej dyplomacji podkreśla, że nie zamierza ingerować w nasze sprawy wewnętrzne, by po chwili zastrzec, że Waszyngton nie zaakceptuje rządzenia / współrządzenia w naszym kraju przez jedną z partii politycznych. W normalnych warunkach Germain trafiłaby na listę osób z zakazem wjazdu jako persona non grata. U nas fetowana jest przez polityków głównego nurtu i wypowiada się w czołowych mediach. #Jedwabne #USA #Braun #ingerencja #dyplomacja 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
15 825
14
🚨 Anne Applebaum płacze po Grahamie. W Stanach Zjednoczonych w dalszym ciągu dyskutowany jest dorobek i polityka Lindsey’a G
🚨 Anne Applebaum płacze po Grahamie. W Stanach Zjednoczonych w dalszym ciągu dyskutowany jest dorobek i polityka Lindsey’a Grahama, który zmarł w Waszyngtonie w minioną sobotę, tuż po powrocie ze swojej kolejnej, dziesiątej już od 2022 roku, wizyty w Kijowie. Wokół Grahama łączą się wszyscy przedstawiciele szeroko rozumianego amerykańskiego interwencjonizmu i neokonserwatyzmu. Na tym zresztą polegała cała działalność polityczna Grahama. Zaliczano go swego czasu do trójki podżegaczy, wraz z nieżyjącym już republikaninem Johnem McCainem i również nieżyjącym demokratą Joe Liebermanem. To oni wprost opowiadali się za kolejnymi operacjami militarnymi i - nazwijmy to wprost - ingerencjami i interwencjami Waszyngtonu w sprawy całego świata. Graham, jak wielu innych jastrzębi, pochodził ze środowiska wojskowego. Doszedł w siłach powietrznych Stanów Zjednoczonych do stopnia pułkownika. Jeździł w tym charakterze do okupowanych przez Amerykanów krajów, takich jak Afganistan czy Irak. Jednocześnie pochodził i wybierany był przez ponad trzy dekady w wyborach do Kongresu z Karoliny Południowej. To w tym stanie siedziby mają kluczowi gracze amerykańskiego kompleksu militarno-przemysłowego, np. Boeing czy Lockheed Martin. Nic dziwnego, że kolejni politycy stamtąd pochodzący znajdują się pod ich kontrolą. Świetnym przykładem jest była gubernator Karoliny Południowej, a później przez pewien czas ambasador USA przy ONZ Nikki Haley. Po zakończeniu (dość wczesnym) kariery w polityce i dyplomacji została zatrudniona jako członek zarządu Boeinga. To właśnie przemysł zbrojeniowy w Karolinie Południowej nie tylko zatrudnia tysiące pracowników, ale też płaci tamtejszym politykom. W warunkach europejskich uznalibyśmy to za korupcję, w USA to norma wynikająca z tamtejszej kultury politycznej i przepisów. Graham był zatem lobbystą. A jak można lobbować interesy kompleksu militarno-przemysłowego? Oczywiście, podżegając i nawołując do wojen, sprzeciwiając się zakończeniu tych, które już się toczą. Lindsey Graham robił to skutecznie podczas większości swoich delegacji zagranicznych. Robił to też w Białym Domu, który do samego końca przekonywał do konfrontacyjnej polityki względem Iranu, Rosji czy Chin. Graham był nie ostatnim człowiekiem Republiki, jak pisze jego polska fanka, a prywatnie żona Radosława Sikorskiego, Anne Applebaum, lecz jednym z ostatnich reliktów epoki zimnowojennej. Prymitywnym trepem, który do realizacji własnych interesów dobudowywał ideologię w postaci neokonserwatyzmu mającego uzasadniać amerykański imperializm i mordowanie ludzi pod różnymi szerokościami geograficznymi . Był zatem Graham szkodnikiem. Do tego postacią dość obrzydliwą. Zostawmy już na boku jego zainteresowania homoseksualne i zdjęcia z młodymi, metroseksualnymi chłopcami, albo dziwne fotografie w Disneylandzie. Po Epsteinie już nic nikogo nie zdziwi. Weźmy jednak jego wypowiedzi na temat Irańczyków czy Rosjan - bez żadnego skrępowania nawoływał od do zabijania przedstawicieli tych narodów. W przeciwieństwie do Applebaum, my specjalnie się jego brakiem nie martwimy, choć niebawem będziemy mieli ciekawą rozgrywkę o schedę po jego fotelu senatorskim w Karolinie Południowej. #Graham #USA #Senat #lobbing #neokonserwatyzm 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 176
15
🚨 Unia zamknie wyjazd dla mobilizowanych Ukraińców. Decyzja w tej sprawie zapadła już w lipcu. Wejdzie jednak w życie dopier
🚨 Unia zamknie wyjazd dla mobilizowanych Ukraińców. Decyzja w tej sprawie zapadła już w lipcu. Wejdzie jednak w życie dopiero od marca przyszłego roku. Czy zmieni coś w sprawach ukraińskiej imigracji? Najprawdopodobniej niewiele, bo dotyczyć będzie jedynie tych Ukraińców, którzy będą próbowali przekroczyć unijną granicę po wejściu w życie nowych regulacji. Prawo nie zadziała wstecz, zatem miliony obywateli Ukrainy będących już w krajach członkowskich nadal cieszyć będą się dotychczasowymi prawami, w tym dostępem do służby zdrowia, edukacji czy rynku pracy. Pozostali po prostu do nas nie wjadą, a jeśli im się to w jakiś sposób (np. dzięki łapówkom na granicy) uda, mogą zostać deportowani. Rok temu Wołodymyr Zełenski chwalił się, że wprowadza liberalizację w kwestii możliwości opuszczania kraju przez młodych ludzi w wieku od 18 do 22 lat. Od razu naszą granicę przekroczyły tysiące młodych Ukraińców, zaś około 50 tys. z nich uzyskało prawo pobytu w naszym kraju. Teraz Unia Europejska przyjąć ma ograniczenia, ale nie tyle z własnej inicjatywy, co odpowiadając na apele Kijowa. W czerwcu władze Ukrainy po raz kolejny zwróciły się bowiem do UE z apelem o nieprzyjmowanie Ukraińców w wieku poborowym. „Te dwie decyzje mogą być odbierane jako wzajemnie wykluczające, jednak to jest przemyślana strategia prezydenta Zełenskiego, który od dwóch, trzech lat próbuje w ten sposób przerzucić odpowiedzialność za niski pobór na Ukrainie na Zachód, a sam mieć czyste ręce na użytek polityki wewnętrznej” - twierdzi Krzysztof Nieczypor, analityk w Zespole Białorusi, Ukrainy i Mołdawii rządowego Ośrodka Studiów Wschodnich. Faktycznie, w tym przypadku reżim Zełenskiego będzie mógł, niezgodnie z prawdą, przekonywać swoich obywateli, że to nie on nie wypuszcza ich na zachód, lecz robi to Bruksela i państwa członkowskie. Jednocześnie w Polsce trwają prace nad nowelizacją ustawy o obywatelstwie. Ich efektem ma być utrudnienie uzyskiwania go przez cudzoziemców, w tym przede wszystkim Ukraińców (w ostatnim okresie 40 tys. z nich stało się obywatelami Polski i to oni są największą grupą składająca wnioski). Nowa ustawa nie będzie przewidywała zakazu posiadania obywatelstwa innego niż polskie. „Nie będziemy wymagać zrzeczenia się pierwszego obywatelstwa, ale chcemy wprowadzić możliwość weryfikacji takiej osoby pod kątem lojalności wobec naszego państwa. ’Poświadczenie lojalności’ da nam możliwość odebrania obywatelstwa osobie, która wystąpił przeciwko polskiemu bezpieczeństwu czy interesom, na przykład podejmując się współpracy z wrogami Polski. Obecnie, odebranie raz przyznanego obywatelstwa polskiego jest niemożliwe. Nawet dla osób skazanych za szpiegostwo przeciwko Polsce” - mówi wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Maciej Duszczyk, odpowiedzialny w resorcie za politykę migracyjną. Jak będzie wyglądała „lojalka”? Nie wiemy. Obawiamy się, że przy obecnej polityce Warszawy będzie ona służyła raczej represjonowaniu tych Ukraińców, którzy krytykują lub działają przeciwko aktualnym władzom w Kijowie, których oskarżać będzie się o kolaborację z Rosją. Choć dobrze byłoby, gdyby objęła również współdziałanie z Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i innymi służbami kijowskimi. #Ukraińcy #EU #imigracja #pobyt #mobilizacja 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 199
16
2️⃣ Czy istnieje polityka historyczna? Cz. 2. Mimo wszystko Motyka nie przekracza jednak pewnych granic. W sposób dość miękki
2️⃣ Czy istnieje polityka historyczna? Cz. 2. Mimo wszystko Motyka nie przekracza jednak pewnych granic. W sposób dość miękki, ale jednak uznaje wydarzenia wojenne na Wołyniu i w Galicji Wschodniej za zbrodnię ludobójstwa. Dziwi się (słusznie!), że poprzedni prezydent prezentował stanowisko skrajnie uległe wobec Kijowa w kwestiach interpretacji naszych dziejów najnowszych; „Duda wyrządził zło kompletnie nieświadomie. Podpisał się pod wspólnym z Wołodymyrem Zełenskim komunikatem, z którego wynikało, że Polacy i Ukraińcy cierpieli tak samo, bo go zapewne nie zrozumiał. A jest to historyczna nieprawda. Ukraińscy nacjonaliści mieli plan wymordowania Polaków na obszarze kilku przedwojennych województw. Faktycznie wydali wyrok śmierci na ponad milion osób. Tymczasem ofiarą polskiej zemsty padło na Wołyniu dwa-trzy tysiące Ukraińców” - stara się go nieci usprawiedliwiać. I przyznaje, że Ukraina się banderyzuje, choć robi to w sposób wyrażony bardzo ostrożnie. UPA była według niego organizacją „faszystowską”; dopiero „widząc, że alianci wygrają – upowcy porzucili nazizm i zaczęli, najpierw fasadowo, a później z rosnącym przekonaniem, głosić pochwałę demokracji. Ich głównymi wrogami pozostały jednak Związek Sowiecki, Polska i Polacy”. Kult tej formacji na współczesnej Ukrainie ma rzeczywiście miejsce, ale zdaniem Motyki „cementuje społeczeństwo w czasie wojny”. Niestety, mamy też u Motyki kompletnie niezrozumiały brak przejrzenia akcji „Wisła”, która w opinii większości badaczy była jak najbardziej uzasadniona. #UPA #Ukraina #wojna #nacjonalizm #Polacy 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 191
17
1️⃣ Czy istnieje polityka historyczna? Cz. 1. A właściwie należałoby zapytać czy istnieć powinna. Otóż mamy do czynienia z sy
1️⃣ Czy istnieje polityka historyczna? Cz. 1. A właściwie należałoby zapytać czy istnieć powinna. Otóż mamy do czynienia z sytuacją, w której każda ze stron taką politykę prowadzących podkreśla, że tylko ona uprawia naukę i mówi o faktach, oskarżając o polityczną instrumentalizację nauk i badań historycznych stronę przeciwną. Prof. Grzegorz Motyka twierdzi jednak, że w Polsce tą politykę wypracowało środowisko zwane niegdyś grupą muzealników, skupione wokół Lecha Kaczyńskiego za czasów jego prezydentury w Warszawie. Chodzi przede wszystkim o Tomasza Mertę, a także Jana Ołdakowskiego i Pawła Kowala, wówczas wiązanych z PiS, którzy powołali do życia stołeczne Muzeum Powstania Warszawskiego. Poza tym ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego prowadziło inne ofensywne działania w tym zakresie, choćby kreując i pompując kult żołnierzy wyklętych. Motyka zgadza się w jego ocenie z opiniami Piotra Zychowicza: „stali się dla partii Jarosława Kaczyńskiego tym, czym Armia Ludowa była dla PZPR”. Historyk z Polskiej Akademii Nauk i autor wielu prac na temat Ukrainy oraz stosunków polsko-ukraińskich nie dostrzega jednak, że polityka historyczna prowadzona jest przez wszystkie strony sporu. „Światopogląd liberalny zakłada, że historia winna być swobodną dziedziną wiedzy, jak matematyka, zadaniem historyka jest zaś przede wszystkim odkrywanie i trzymanie się faktów. Tymczasem historiografia narodowa chce w pierwszej kolejności zadbać o dobre imię Polaków, dopiero na kolejnych miejscach są warsztat i zgodność z faktami” - mówi. Światopogląd liberalny w obecnej postaci również czyni jednak aprioryczne założenia i nie unika wypowiedzi oceniających. I to widać po samym Motyce, który dziś promuje swoją nową książkę napisaną wespół z Andrzejem Brzezieckim. Nie dość, że błędne przypisuje on kluczową rolę ideologiczną we współczesnej Rosji Aleksandrowi Duginowi (na Rosji Motyka kompletnie się nie zna), to jeszcze wprost negatywnie odnosi się do zwolenników istnienia polskiego państwa narodowego. Powód? Fakt, że Polskę jako państwo narodowe z chęcią widziano by w Moskwie. „To zupełnie logiczne. Już Józef Stalin wiedział, że czysta narodowo Polska nie stanowi zagrożenia dla Rosji. Ponieważ nie będzie w stanie niczego zaproponować Ukraińcom i Białorusinom. Rzeczpospolita Obojga Narodów przyciągała etnosy ze Wschodu i nie tylko. Wojnę trzynastoletnią z zakonem krzyżackim wygrali w dużej mierze niemieccy mieszczanie. Wizja ’Polski dla Polaków’ odpowiada natomiast Kremlowi jak najbardziej” - stwierdza. A co jeśli taka wizja odpowiada również dużej części Polaków, pamiętających jeszcze czasy względnej homogeniczności kulturowej naszego kraju? Czy nie mamy prawa czuć się z nią po prostu dobrze? Cd. #UPA #Ukraina #wojna #nacjonalizm #Polacy 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 206
18
🚨 Czy najdłużej rządzący od lat premier Izraela odejdzie jesienią? Chodzi oczywiście o Benjamina Netanjahu, który może strac
🚨 Czy najdłużej rządzący od lat premier Izraela odejdzie jesienią? Chodzi oczywiście o Benjamina Netanjahu, który może stracić władzę w wyniku najbliższych wyborów parlamentarnych. Może, ale nie musi, bo izraelska scena polityczna jest skrajnie sfragmentaryzowana. Czasami zatem losy większości zależą od niewielkich partii posiadających kilkuosobową reprezentację w Knessecie. Wczoraj Sagit Afik, radca prawny parlamentu, ogłosił, że jednoizbowe zgromadzenie dokona samorozwiązania 17 lipca. Za kilka dni zapanuje zatem w Izraelu przedwyborczy legislacyjny paraliż. Zgodnie z tamtejszym prawem, w okresie kampanii po samorozwiązaniu parlamentu nie może on się już zbierać na posiedzeniach plenarnych i głosować, chyba że nadzwyczajną decyzję w tej sprawie podejmą wspólnie wszystkie ugrupowania posiadające w nim reprezentację. Wybory odbędą się w najpóźniejszym możliwym terminie, czyli dopiero 27 października. Do tego czasu gabinet Netanjahu pozostawać będzie praktycznie bez kontroli parlamentarnej. Netanjahu zdołał umocnić swoją władzę, pomimo zarzutów korupcyjnych i rozmaitych postępowań toczących się przeciwko niemu. Nie zmiotła go ze sceny politycznej krwawa, ludobójcza wojna z Palestyńczykami, ani współudział w agresji na Iran u boku Amerykanów. Okazuje się - paradoksalnie - że obecny lider Likudu stoi na czele pierwszego rządu od 1973 roku, który przetrwa pełną kadencję wynoszącą cztery lata (nowy gabinet zapewne nie powstanie przed końcem roku). Październikowe wybory będą z kolei pierwszymi od 1988 roku wyborami faktycznie terminowymi, kończącymi czteroletnią kadencję. Przeciwko urzędującemu premierowi wystąpi blok opozycji syjonistycznej. Największe szanse na tekę szefa rządu dawane są byłemu premierowi Naftaliemu Bennettowi oraz emerytowanemu generałowi Gadiemu Eisenkotowi. Likud zapewne liczyć będzie na swoich dotychczasowych partnerów: ultrasyjonistów i skrajną prawicę. Sondaże wskazują, że obie rywalizujące opcje mogą mieć problem z wiekszością. W tej sytuacji języczkiem u wagi mogą stać się niewielkie ugrupowania ludności arabskiej oraz chrześcijan. I to być może jest szansa dla Tel Awiwu na przerwanie zaangażowania militarnego w całym regionie, które przysparza mu tylko kolejnych wrogów. #Izrael #wybory #Knesset #Netanjahu #opozycja 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 201
19
Kto kontroluje Wenezuelę? 3 stycznia Amerykanie porwali i uwięzili wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro. Formalnie jego
Kto kontroluje Wenezuelę? 3 stycznia Amerykanie porwali i uwięzili wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro. Formalnie jego miejsce zajęła Delcy Rodriguez, wcześniejsza wiceprezydent, która poszła na układ z Amerykanami. Jak twierdzi „New York Times” Wenezuelą i jej majątkiem zarządza ktoś zupełnie inny. To sekretarz stanu USA Marco Rubio, z pochodzenia Kubańczyk, a zatem hiszpańskojęzyczny Latynos. Donald Trump swego czasu stwierdził, że Wenezuela może stać się 51. stanem USA. Tak się nie stało, bo stała się kolonia w pełni podporządkowaną Waszyngtonowi. Marco Rubio zaś, niegdyś opowiadający tyle o demokratyzacji krajów Ameryki Łacińskiej, dziś określany jest mianem wicekróla tego kraju w nawiązaniu do jego hiszpańskich namiestników sprzed uzyskania niepodległości na początku XIX wieku. Inni porównują rolę sekretarza stanu do tej, którą pełnił w okupowanym przez Amerykanów Iraku Paul Bremer, chociaż okupacji amerykańskiej formalnie przecież nie ma. Gdy 3 stycznia doszło do porwania wenezuelskiego prezydenta Rubio zadzwonił do Rodriguez i po hiszpańsku przedstawił jej dwie opcje: albo aresztowanie i dołączenie do Máduro oraz jego żony, albo zgoda na pełne podporządkowanie. Wiceprezydent wybrała to drugie, podobnie jak duża część wenezuelskich elit. Pozbawiono wpływów i niekiedy aresztowano jedynie tych, którzy blisko powiązani byli z porwanym prezydentem. A Rodriguez znalazła się na krótkiej smyczy Rubio, który nadzoruje nie tylko decyzje polityczne i gospodarcze, ale również politykę kadrową, a nawet wpisy władz w Caracas w mediach społecznościowych. Rodriguez regularnie koresponduje z Marco Rubio przez WhatsApp i otrzymuje od niego dokładne instrukcje. Wszelkie decyzje dotyczące jej aktywności publicznej, a już szczególnie międzynarodowej, muszą być konsultowane z pryncypałem w Waszyngtonie. „W maju Rubio ogłosił, że Rodriguez pojedzie do Indii zanim wspomniał o tym wenezuelski rząd, zaskakując wenezuelskich urzędników i zagranicznych dyplomatów” - czytamy w tekście „New York Times”. Po tym jak wenezuelski minister spraw zagranicznych w ramach starego przyzwyczajenia skrytykował delikatnie amerykąńsko-izraelską agresję na Iran, Amerykanie z Departamentu Stanu kazali mu usunąć post z jego mediów społecznościowych. Stopień niesamodzielności Rodriguez jest szokujący. Być może dlatego Amerykanie nie potrzebują już wyhodowanych wcześniej przez siebie opozycjonistów, takich jak noblistka Maria Corina Machado. Najważniejsze są jednak kwestie gospodarcze i finansowe. Rubio osobiście podejmuje decyzje o wpuszczeniu bądź odmowie wpuszczenia określonych inwestorów (może decydować o tym, zawieszając wciąż obowiązujące sankcje USA). Udało mu się wyrugować z wenezuelskiego rynku surowców naturalnych, przede wszystkim ropy naftowej, wszystkich konkurentów, w tym rosyjską korporację Rosnieft. Podatki w istocie trafiają do Amerykanów. „Skarb USA otrzymuje dochody z większości produktów eksportowanych przez Wenezuelę, zaś następnie redystrybuuje ich część do Wenezueli za pośrednictwem systemu bankowego tego kraju, co przypomina relację między rodzicami a dzieckiem otrzymującym kieszonkowe. Rubio i jego ekipa ustalają warunki, na jakich wszelkie środki mogą zostać wydane i kto może je otrzymać” - czytamy we wspomnianym tekście. Waszyngton z sukcesem wypracował nowy model kolonializmu. Jego traktowanie Wenezueli przypomina niegdysiejsze podejście Amerykanów do kontroli nad Filipinami. Wenezuela w istocie straciła niepodległość, choć formalnie pozostaje międzynarodowo uznawaną, suwerenną republiką. Wicekról Rubio chce zachować swoje wpływy na Wenezueli przynajmniej do prezydenckich prawyborów w USA, w których zamierza wziąć udział. Wizerunkowi skutecznego zarządcy kolonii zaszkodziło jednak ostatnio tragiczne trzęsienie ziemi, wskutek którego zginęło ponad 4000 Wenezuelczyków. Ale co tam Wenezuelczycy… #Rubio #Wenezuela #Rodriguez #USA 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
19 229
20
🚨 Niemcy sfinansują 50 000 dronów dla Ukrainy. Mają one posłużyć do kontynuowania ukraińskich ataków na Rosję. Decyzję w tej
🚨 Niemcy sfinansują 50 000 dronów dla Ukrainy. Mają one posłużyć do kontynuowania ukraińskich ataków na Rosję. Decyzję w tej sprawie podjąć miał już rząd federalny w Berlinie. Całe przedsięwzięcie kosztować ma niemieckich podatników około 90 mln euro. Wpłyną one na konta ukraińskiej spółki SkyFall. Zamówienie dotyczyć ma głównie dronów Shrike produkowanych przez tą firmę, które opisywane są przede wszystkim w kategoriach sprzętu zwiadowczego i służącego rozpoznaniu. Niewykluczone jednak, że chodzi o ich wersję bojową. Rząd kanclerza Friedricha Merza podejmuje tego rodzaju decyzje bez konsultacji ze społeczeństwem niemieckim, wbrew panującym wśród Niemców nastrojom. Prawdopodobnie na tego rodzaju ruchach zyska w sensie wyborczym opozycja; przypomnijmy, że już teraz w sondażach przed wyborami do Landtagu Saksonii-Anhalt konsekwentnie prowadzi Alternatywa dla Niemiec (AfD) jednoznacznie przeciwna dalszemu finansowaniu Kijowa. Rosjanie z kolei potraktować mogą finansowanie dronów używanych nad ich terytorium i przeciwko nim jako kolejny dowód coraz większego zaangażowania niemieckiego w konflikt na Ukrainie. Z pewnością nie będzie to sprzyjało jakimkolwiek formom dialogu. Rosja tym bardziej wspierać będzie wzmocnienie AfD, licząc, że z tym ugrupowaniem uda się prowadzić realny dialog (już teraz przedstawiciele tej partii regularnie odwiedzają Federację Rosyjską). Ewentualne przejęcie samodzielnej władzy przez Alternatywę w kilku landach (zapewne w Niemczech Wschodnich) niczego szczególnie nie zmieni, bo w sprawach polityki zagranicznej i obronnej monopol należy do Berlina. Można się jednak spodziewać dalszego wzrostu notowań niemieckiej prawicy suwerenistycznej. Czy 50 tys. dronów zmieni coś na polu walki? Wątpimy, bo nie jest to na tyle zaawansowany sprzęt, lecz raczej standardowe drony FPV. Mamy zatem perspektywę politycznych i dyplomatycznych strat, bez militarnych zysków. Zyski całkiem wymierne trafią zaś do kieszeni właścicieli wspomnianej ukraińskiej spółki i powiązanych z nią osób, również z kręgu polityków. #drony #Niemcy #Ukraina #wojna #przemysł 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅
3 192