en
Feedback
Antisocial Skinhead Zine

Antisocial Skinhead Zine

Open in Telegram

🇵🇱 Underground Independent Skinhead Webzine

Show more
891
Subscribers
No data24 hours
+17 days
+2130 days

Data loading in progress...

Tags Cloud
No data
Any problems? Please refresh the page or contact our support manager.
Incoming and Outgoing Mentions
---
---
---
---
---
---
Attracting Subscribers
July '25
July '25
+31
in 3 channels
June '25
+33
in 1 channels
Get PRO
May '25
+48
in 4 channels
Get PRO
April '25
+17
in 1 channels
Get PRO
March '25
+53
in 5 channels
Get PRO
February '25
+39
in 5 channels
Get PRO
January '25
+30
in 4 channels
Get PRO
December '24
+74
in 2 channels
Get PRO
November '24
+61
in 3 channels
Get PRO
October '24
+70
in 8 channels
Get PRO
September '24
+47
in 3 channels
Get PRO
August '24
+73
in 4 channels
Get PRO
July '24
+51
in 5 channels
Get PRO
June '24
+39
in 3 channels
Get PRO
May '24
+21
in 1 channels
Get PRO
April '24
+41
in 1 channels
Get PRO
March '24
+98
in 3 channels
Get PRO
February '24
+61
in 4 channels
Get PRO
January '24
+73
in 3 channels
Get PRO
December '23
+251
in 5 channels
Date
Subscriber Growth
Mentions
Channels
23 July+3
22 July+1
21 July0
20 July+1
19 July0
18 July0
17 July0
16 July0
15 July+1
14 July+3
13 July0
12 July0
11 July0
10 July+1
09 July+6
08 July+3
07 July+2
06 July+1
05 July0
04 July+3
03 July+3
02 July+2
01 July+1
Channel Posts
Repost from Crimethink
❗️LIMITOWANA KOSZULKA "RED HUNTER"❗️( Oficjalna produkcja za zgodą Janusza Walusia ) ➡️Cały dochód ze sprzedaży zostanie prze
❗️LIMITOWANA KOSZULKA "RED HUNTER"❗️( Oficjalna produkcja za zgodą Janusza Walusia ) ➡️Cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany dla naszego Bohatera - Janusza Walusia ! ➡️Zapisy do 14 sierpnia - crimethink14@gmail.com ➡️Dziękujemy Product of Society za mistrzowski rysunek z designem ( https://t.me/productofsociety77 )! ❗️LIMITED EDITION T-shirt "RED HUNTER"❗️( official production with the consent of Janusz Waluś ) ➡️All proceeds from sales will be donated to our Hero - Janusz Waluś! ➡️T-shirt registration until August 14th - crimethink14@gmail.com ➡️Thank you Product of Society for the masterful drawing and design! ( https://t.me/productofsociety77 )!

2
❗️LIMITOWANA KOSZULKA "RED HUNTER"❗️( Oficjalna produkcja za zgodą Janusza Walusia ) ➡️Cały dochód ze sprzedaży zostanie prze
❗️LIMITOWANA KOSZULKA "RED HUNTER"❗️( Oficjalna produkcja za zgodą Janusza Walusia ) ➡️Cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany dla naszego Bohatera - Janusza Walusia ! ➡️Zapisy do 14 sierpnia - crimethink14@gmail.com ➡️Dziękujemy Product of Society za mistrzowski rysunek z designem ( https://t.me/productofsociety77 )! ❗️LIMITED EDITION T-shirt "RED HUNTER"❗️( official production with the consent of Janusz Waluś ) ➡️All proceeds from sales will be donated to our Hero - Janusz Waluś! ➡️T-shirt registration until August 14th - crimethink14@gmail.com ➡️Thank you Product of Society for the masterful drawing and design! ( https://t.me/productofsociety77 )!
152
3
https://m.youtube.com/watch?v=MxlIFxJj7YI
213
4
RIP Ozzy...+2
RIP Ozzy...
263
5
Kolejny numer od Bully Boys promujący najnowszy album : https://youtu.be/-ZWGWRAaAhQ?si=G5ADCpAgr0YX2v8V
278
6
Tak jak wspomniałem wcześniej - Birthrite brzmi tak, jakby pochodził ze złotej ery RAC, ale aranżacje i struktura danych kompozycji w żaden sposób nie jest kalką tego, co już kiedyś słyszałem - wręcz przeciwnie, Amerykanie mają dość oryginalne podejście do wymyślania prostych akordów opartych o mocne riffy gitarowe. Jest w nich niesamowita siła rażenia i autentyczny gniew, którego czasami brakuje na profesjonalnie wykręconych płytach innych bandów. Prawdziwy Oi! to jest właśnie głos klasy robotniczej pochodząca z ulic Pittsburgha - absolutne przeciwieństwo tego, co wypełnia stadiony dzieląc scenę z tymi, którzy nie wiedzą nawet jak wygląda życie w betonowej dżungli, ale fajnie o tym śpiewać do widowni nie wiedzącej, co jest „A“, a co „B“.
306
7
#63 Recenzja Birthrite - „American Bulldog“ (American Defense Records/Hans Gonschorek Plattenklub 2025) Choć amerykańska scena narodowa Oi!/RAC czerpała tak jak wiele innych krajów wpływy z kolebki tego gatunku muzycznego zaistniałego w Wielkiej Brytanii, to nadała temu brzmieniu odrębny charakter sprawiając, że zespoły pochodzące z różnych stanów wyróżniali się na tle innych grup grających ten rodzaj muzyki - inaczej się grało w Detroit i przykładowo w Kalifornii, a inaczej w Nowym Jorku, w jednym przypadku było więcej brytyjskich naleciałości i typowe dla Orange County - melodii, w drugim nowojorskiego hardcore’a. Co nie zmienia faktu, że niektóre amerykańskie nazwy wymienia się jednym tchem obok angielskich, niemieckich, czy choćby szwedzkich. Pittsburgh w stanie Pensylwanii ma dwóch przedstawicieli współczesnych przedstawicieli czegoś, co nazywa się „white working class rac’n’roll“ i słuchając tych produkcji ze stajni American Defense Records jest to bardzo trafne określenie, bowiem to, co gra zarówno Birthrite i Fascine jest z jednej strony trudne do podrobienia, z drugiej strony - nie ma w tym nic rewolucyjnego, bo to wciąż jest stary i klasyczny rock przeciwko komunizmowi. „American Bulldog“ pierwotnie ukazał się w 2018 roku jako EP na CD-r i limitowane edycje w kilku kolorach na winylu we współpracy z Powerfist. Nagrań dokonano w powołanym na potrzeby tego typu realizacji w studiu o dźwięcznej nazwie „Censored Sounds Studios“, gdzie powstaje większość produkcji firmowane logiem ADR i powiązanych z labelem wytwórni. Z powodu ograniczeń czasowych, na albumie znalazło się tylko sześć kawałków, dopiero w 2023 roku nagrywając ponownie materiał - dziesięć utworów udało się zaprezentować na cztero-panelowym digipacku wydanym przez węgierski Nordic Sun Budapest Records sprawiając tym samym, że owe wydawnictwo było dostępne również w Europie, bo nie jest taką prostą sprawą skompletować rzeczy z ADR zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z mocno ograniczonymi limitowanymi sztukami w kolekcjonerskich edycjach. Reedycja na placku z dziesięcioma numerami została wznowiona w marcu tego roku na europejskim rynku wydawniczym dzięki Hans Gonschorek Plattenklub i takową wersję posiadam w swoich łapach. Oprócz nośnika LP, dołączona została naszywka z celtykiem, wypasiony brelok Wellington Arms z motywem okładki „Tomorrow We Win!“, zaś w środku znajduje się broszura z tekstami i opisami do piosenek zawartych na „American Bulldog“. Uwagę przykuwa tutaj oryginalna na swój sposób estetyka graficzna tworzona przez wokalistę i perkusistę Birthrite (który także bębni w Fascine i Final Verdict), tym właśnie pod względem estetycznym wyróżniają się pozycje ze wspomnianego ADR - na froncie widnieje podobizna założyciela organizacji „The Order", jest zresztą o nim wzmianka z tyłu pudełka. To, co gra Birthrite jest ucieleśnieniem amerykańskiego snu białych patriotów, który w rzeczywistości od dawien dawna nie jest „amerykański“, o czym dobitnie świadczą problemy tamtejszych aktywistów - niby rządzi Trump, niby jest pierwsza poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych gwarantującą wolność słowa, ale tak jak w każdym innym kraju rządzonym przez demoliberałów - cenzura jest bardziej lub mniej opresyjna i dotkliwa wobec tych, którzy nie chcą udawać, że jest „fajnie“, tak jak nieraz widzi to kawiorowa prawica. Oprócz urosłych już do ranga kultowych hitów takich jak „Anti-Antifa“, tytułowy „American Bulldog“, „Indentitarian“ poświęcony europejskim działaczom narodowym, jest też „We Remember“ traktujący o zbrojnym powstaniu węgierskim przeciw komunistycznemu reżimowi, które wybuchło 23 października w 1956 i które zostało krwawo stłumione przez Armię Radziecką. Mamy też dwa świetnie odegrane covery - „Strikeforce“ Śrubokręta (a jakżeby inaczej!) i „Odin’s Law“ Skullhead. Chciałoby się powiedzieć, że który to już raz, ale co poradzić, jak te pieśni nigdy się nie starzeją.
289
8
+4
No text...
255
9
„Pronti Per La Battaglia“ zieje ogniem w mordę, aż miło. Do grona „łał“ zaliczyłbym Czechów z Blbcotlouk, Żabojadów z Match Retour, Meksykanów z Suncity Skins i Tiempos De Guerra z Chile. Najgorszy zawód? Zdecydowanie London Breed. Bez polotu, energii, jakby na siłę i chama, byleby wystąpić. Albo mają pecha do coverów, albo im się nie chce. Reszta co prawda utrzymuje jakiś tam określony poziom, lecz ja szukam czegoś, co jest powyżej tego poziomu, przebijając sufit głową i jednocześnie zbierając szczęki z podłogi. I takich momentów było parę. Śmiało mogę napisać, że wydawcy i grajkowie stanęli na wysokości swojego zadania, były zachwyty, kręcenie nosem i zgrzytanie zębami, ale koniec końców z uśmiechem na twarzy. Caio byłby naprawdę dumny z takiego zestawienia!
286
10
#62 Recenzja Peggior Amico Tribute - „Self Defense No Offence“ (Arcabuz Records/Nordic Sun Budapest Records 2025) Gdy zostałem poinformowany o pomyśle na stworzeniu składanki w hołdzie legendarnemu i charyzmatycznemu wokaliście Peggior Amico - Caio, od tamtego dnia minęło sporo czasu i niektórzy mieli wątpliwości, czy w ogóle taka kompilacja się ukaże. Warto było czekać, bo nie dość, że jest to dwupłytowe wydawnictwo, to uzupełniły je nie byle jakie kapele. Dwadzieścia siedem zespołów z całego świata, w tym jeden z Polski. Nie brakuje też świeżej krwi, weteranów i takich, którzy zdążyli wyrobić sobie odpowiednią renomę na scenie Oi!/RAC. Włoskim prekursorom tak zwanego „Aggro Skinhead Music“ pochodzący z Vincezy, którego założycielem był m.in. perkusista Massimo Bellini, taki hołd po prostu się należał. Dwuczęściowy album ukazał się w formie digipack, dzięki kooperacji Brazylijczyków z Arcabuz Records i Węgrów z Nordic Sun Budapest Records. Współpraca ta zaowocowała przede wszystkim tym, że materiał bez problemu można dostać także w europejskiej dystrybucji. Na okładce solidnego digipacka mamy skinheada - wojownika walczącego z hydrą, a tytuł brzmi „Samobrona nie jest przestępstwem“ przekładając je na realia w jakich przyszło nam żyć będąc zdanym sam na siebie bez sprawiedliwych procesów i prawa ustanawianego dla „równych i równiejszych“, co doskonale obrazuje tarcza z symbolem temidowskiej wagi sprawiedliwości trzymaną przez wspomnianą postać z mieczem. Autorem tej grafiki jest podpisany w prawym dolnym rogu „Kemi“ o ile dobrze widzę i charakter tej pracy nawiązuje klimatem do opraw zdobiących heavy metalowych hord. Jest ogień, aczkolwiek Peggior Amico zawsze będzie mi się kojarzył z kultowym weneckim skrzydlatym lwem i pocieszną mordą aggro skina narysowaną przez Betty z koncertowej kasety „87-91„. W środku znajduje się książeczka, w niej krótka biografia Włochów i sylwetki składów biorących udział w nagraniach. Całość zdobiona zdjęciami, od razu widać, że zadbano o każdy drobny detal. Przejdźmy w końcu do najważniejszego, czyli muzyki. Lwią część tracklisty z wiadomych względów stanowią grupy z Włoch, Węgier i Brazylii, a otwierają ją Polacy z 1313 Zgłoś Się!. Pozytywnie zaskoczyli mnie zmianą brzmienia, wartstwą wokalną jak i podejściem do zagrania coveru „Colpevole Di Essere Bianco“. Gitary chodzą jak miód, wokalnie jakbym słyszał Lee z Offensive Weapon i do tego fajnie nagrane bębny - niby jest ta forma D.I.Y. utrzymana na poprzednich wcieleniach, co nie jest zarzutem - wręcz przeciwnie, stanowi wizytówkę ósemek, poza tym od jakiegoś czasu rodacy udanie reprezentują nasz kraj na czele światowej czołówki sceny. Krótko i konkretnie, kwintensencja Oi! music przyrządzona po naszemu. Po nich wchodzą znani Mediolańcycy z A.D.L. 122. „Nuovi Drizzonti“ uderza śmiałymi melodiami z rozbudowaną sekcją basową w tle. Nic dodać nic ująć. Bandeira De Combate z „Freiheit“ ucieleśnia to, co widzimy na froncie okładki - prują do przodu siekając na lewo i prawo niczym rzeźnik z Cymerii, tyle, że zabrakło posoku. Amerykanie z Better Dead Than Red tak samo jak Polacy pokazali o co w tym wszystkim chodzi. Głos Bryana, towarzyszące mu chórki i gitarowe pasaże w „Sulla Pelle Dei Ribelli“ robią świetną robotę. Ich koledzy z Wellington Arms również dali radę - surowiej podeszli do tematu, ale jankeski sznyt został zachowany. Żeby tak nie latać jak nielegalny imigrant po państwach, to opiszę krótko po jednym, bo mi palce wysiądą przy klawiaturze. Gitarzysta z BDC ze swoim własnym bandem o nazwie Codigo De Honra i Infratores ratują sytuację i udowadniają, że Brazylia jednak potrafi. Tylko bez szału. Z kolebki pizzy, spaghetti i lazani, zdecydowanie rządzi Malnatt. Jak oni zrobili „In Prima Linea“ to ja nie mam pytań. Czad! Madziary pomijając Hundriver, dorzucili nieco mięsa od siebie i sprawili, że Peggior Amico można przerobić z wesołego boots party na brutalny mosh pit, co pokazał Uj Rend. Jakby to powiedział kudłaty znajomy - „Panie, metal i do tego ciężki!“. Do tego pieca z siarką i stalą trzeba wrzucić Rosjan z Kolovrat.
286
11
+3
No text...
309
12
https://youtu.be/JGsV15EO8Y0?si=KVBjCWHhxceuHlC-
447
13
https://youtu.be/ZuYFJ_M-mk8?si=3N2QyeYgodSFbMk7
633
14
No text...
640
15
Bully Boys w tym roku wrócili z nowym albumem "Winged Horsemen" : https://youtu.be/3jALvgNkO4M?si=MYajfdC7dZ4v6kBg
585
16
Niedawno Black Sabbath na czele z Ozzy'm dał pożegnalny koncert w swoim rodzinnym mieście Birmingham w Anglii. Na uznawaną za jedną z najlepszych i kultowych płyt w dorobku pionierów ciężkiego grania "Paranoid", znalazł się kawałek pod tytułem "Fairies Wear Boots". Tekst został zainspirowany incydentem, który miał miejsce po koncercie Sabbath w 1970 roku. Po swoim występie zespół został zaatakowany przez skinheadów raniąc Tony'ego Iommiego i zmuszając ich do odwołania kolejnych zaplanowanych imprez : "Wpadliśmy w tarapaty w Weston Super Mare, ci skinheadzi przyszli po nas, a w tamtych czasach nazywanie kogoś "wróżką" nie było zbyt miłą rzeczą, tak więc Ozzy wymyślił "wróżki noszą glany" z powodu tych skinheadów" - wspominał basista Geezer Butler na łamach wywiadu udzielonego dla magazynu "Uncut". https://m.youtube.com/watch?v=GQ_zSa8KxMY
512
17
#61 Recenzja Les Vilains - „The Best Of Vol.1„ (Olifant Records 2025) Belgia to nie tylko frytki, komiksowy Thorgal, czy eurokraci w Brukseli. Jak ktoś mówi Belgia, to słyszę w głowie dźwięki The Pride, Headcase, Les Vilains i Kill, Baby Kill. Widzę kultowy pub De Kastelein, na którym grał kiedyś The Skinflicks rejestrując utwór „Brugge Skins“ na składankę poświęconą słynnej miejscówce, żeby po kilku latach przepraszać za swój występ. Oczywiście kapel z regionów Flamandzkich mogę wymieniać sporo, bo przecież istnieje tam też równie ciekawa, przynajmniej pod względem muzycznym - belgijska scena HC. Jednak Belgia to dla mnie przede wszystkim politycznie niepoprawni Les Vilains, o których można napisać osobną książkę - synonim tego, z czym kojarzy mi się definicja hasła „Oi! ain’t red!“. Oi! tworzony przez „Złoczyńców“ nie tylko nie jest czerwony, ale też kłuje wszystkim w oczy, o czym dobitnie świadczył przykład powrotu do grania po latach za oceanem w towarzystwie Hiszpanów z Thumbscrew i Nowojorczyków z Offensive Weapon - tamtejsza lewica na wieść o historycznym tegorocznym debiucie Belgów na amerykańskich deskach dostała po prostu białej gorączki. W tym roku z lekkim opóźnieniem do moich rąk przywędrował na winylu w trzech narodowych kolorach Belgii (czarny, żółty, czerwony) kompilacyjny zbiór popularnych kawałków pod zwyczajnym tytułem „The Best Of Vol.1„ wydane nakładem pomorskiego Olifant Records. Szata graficzna jak i sam podtytuł „A**hole“ bezpośrednio nawiązuje do mini albumu z 2001 roku „Trou Du Cul“, gdzie w środku znajdziemy także ogromny plakat w formacie A1 z rysunkowym, chamskim jegomościem i francuską wersją językową czegoś, co mieści się w czterech literach, a Olifant nie byłby sobą, gdyby tradycyjnie nie dorzucił do tego wszystkiego gadżetów, tym razem w formie wlepki, otwieracza i badzika z okładkowym wrednym ryjem - jak dla mnie bomba. Sam layout wydania prezentuje się efekciarsko - po otwarciu mamy duże inicjały L.V. na czerwonym tle zdobione wewnątrz czarno-białymi fotkami muzyków i całkiem fajnie napisaną biografię zespołu. Wróćmy jeszcze do placków - każdego koloru jest po trzysta sztuk i każdy waży dwieście gram - po kilku powtórzeniach można zrobić serię na biceps, nie zapominając przy tym o test-pressie limitowanym do osiemnastu sztuk. Przede wszystkim, cieszę się, że wizualnie została zachowana forma z Pure Impactowych „Les Demiers Rebelles“ i „Skinhead Family“, bo jak zobaczyłem grafikę wygenerowaną przez AI do „Ouvre Les Yeux“ to gały zaczęły mi krwawić. Poza tym ten czerwień z czarnym paskiem z logiem Les Vilains robi robotę. Na stronie „A“ i „B“ jest zestaw znanych nam dziś doskonale hiciorów począwszy od „Religions De Merde“, „La Loi Du Plus Fort“, „Les Vilains“ kończąc na „Grosse Salope“, „Mongol Oi!“ i „Michael Jackson“ - nie ma sensu wymieniać wszystkiego, bo placek jest po to, żeby się w kółko kręcił i w kółko wk..wiał sąsiada obok. Pierwszoligowy wpadający w ucho prosty, surowy Oi! bez ciepłych melodyjek z brudnymi, rzężącymi gitarami do oporu z lirykami wywołujących u jednych banan na twarzy, u drugich panikę. Na tym to polega, taki jest właśnie Oi! made in Bruggia. Nie będę rozkładał tu muzyki na czynniki pierwsze, bo to nie Perkele. Zakończmy tę recenzję dedykacją ze wkładki : „All the fake and PC skins can get to f..k“! Mam nadzieję, że „The Best Of vol.1„ niebawem doczeka się drugiej edycji - a jak weźmie się za to Olifant, to ja już wiem, że będzie grubo.
519
18
+6
No text...
607
19
+1
No text...
771
20
Kolejny gig się szykuje https://t.me/+vTaEnsbdxqIzMDE8
549